WSZYSTKIE ZWIERZĘTA

Wszystkie te zwierzęta były łatwowiernie podzi- . wiane przez wielu widzów. Lecz trafiali się też i tacy, co nie decydowali się ‚ tak bezkrytycznie uznawać „je za fenomeny. A wtedy /zazwyczaj następował krach! Tak na przykład nie powiodło się kiedyś Lumpiemu. Krótkowłosy ów foksteriera należał .do;’dwóch dam’ które się nim opiekowały i dbały o jego:’edukację.Podawał dokładny czas,’wystukiwał ilość osób obec­nych na. sali,; wiedział, ile w . tym jest’kobiet, a ilu’ mężczyzn. Lumpi potrafił nawet podać liczbę punktów lub kresek narysowanych na.kawałku papieru.Pewien rzeczoznawca, który miał sprawdzić zdol’ ność tych zwierząt, zastosował kiedyś eksperyment ‚ z przezroczystymi i kartami.

ŻADEN PIES

Żaden pies nie włada naszą mową, żaden nie umie czytać pisma, żaden nie potrafi myśleć w ludzkim sensie. Liczni ludzie, niekiedy nawet uczeni zoologowie i biologowie przed laty mieli na to inny. pogląd, dali się bowiem zwieść pozorom. Ale inni, bardziej kry­tyczni, ‚ którzy dla docieczenia prawdy: wybrali lep­sze metody badania, poznali się na bluffie. Tym bar­dziej, iż często naprawdę niewiele trzeba było spo­strzegawczości, aby dostrzec reżyserię ludzi kierują­cych wyjwwiedzią psa.

OBCY PIES

Obcy pies obserwuje postępowanie współ- plemieńca. I sriadź nie mogąc oprzeć się podejrze­niu, iż tamten zdobył jednak coś lepszego, rzuca kość i łapie za kij. Jamnik i teraz nie chce zwa­dy, momentalnie oddaje drewno, aby z powrotem zawładnąć bezpańskim w tej chwili kawałkiem kości, i ucieka.Rabuś wystrychnięty na dudka! — bylibyśmy skłon­ni powiedzieć, * gdyż ‚narzuca . się oczywiście myśl uznania jamnika za wyrafinowanego spryciarza. Siłą nic nie można było wskórać wobec mocniejszego łobuza, lecz podstępem dało się go wyprowadzić w po­le. Aliści taka interpretacja całego zajścia. wydaje się bardzo wątpliwa.

PIES Z DWOMA NOGAMI

Niezwykły tego dowod dał niejaki Rolf, któ­ry’miał tylko dwie kończyny. Ten pełen ognistego temperamentu owczarek był własnością urzędnika ko­lejowego pełniącego służbę niedaleko  Rostocku. Pew­nego dnia Rolf został przejechany przez pociąg i stracił przy. tym obydwie prawe nogi, pozostały mu tylko po nich małe kikuty. Właściciel początkowo nie wierzył, by pies mógł wyjść z tego wypadku z życiem. Mimo to spróbowano zwierzę ratować, i rzecz się’powiodła.’ Już po dwóch dniach od katastrofy Rolf wykaraskał się z najgorszego^ W trzy tygodnie potem kikuty zo­stały zagojone i pies zachowywał się jak zwykle. Bardzo niewiele utracił ze swej żywotności.

PRZYJEMNOŚĆ I ROZRYWKA

Wspomniano tu już starożytnych przyjaciół – psów, którzy byli dla swych zwierząt czułymi panami.i paniami i trzymali je wyłącznie dla swej przyjemności i     rozrywki. W Niemczech pierwsze pieski-faworyty. pojawiły się w XI stuleciu. Niemiecki  poeta Henryk von Veldecke, który. otwiera okres dostojnej poezji rycerskiej, wspomina o takim, zwierzęciu. Opisuje mianowicie faworyta niejakiej pani Dido, która „wysoce ceniła sobie, pewnego pieska. Jedno ucho miał czerwone, drugie czarne i takiż pysk. Był to szlache­tny pies”.

POLOWANIE Z GOŃCZYMI

W XIII wieku znane stają się wenerie (od venor — poluję, ścigam), wielkie polowania konne z psami. Pierwsza książka, która podaje najważniejsze reguły podobnych łowów, ukazała się wtedy pod tytułem Le Dit de la Chasse du Cerf. Dwa wieki później polowanie z gończymi (par force) osiągnęło we Francji okres najwyższego rozkwitu. Urządzane bywało według najściślejszego dworskiego ceremoniału i z najwyższą pompą. Najlepsze do po­lowań tego typu były psy św. Huberta. Nazwę otrzy­mały od patrona myśliwych, świętego Huberta, pocho­wanego w dawnym pobenedyktyńskim klasztorze Audain w Ardenach.

PIES WOJENNY

Gdy jednak wrogowie, aby ujść pogoni, kryli się w lasach lub jaskiniach, Rzymia­nie puszczali ich śladami psy gończe. Natomiast pies wojenny był normalnym zjawiskiem u niektórych innych starożytnych plemion i ’ ludów, przede wszystkim u mieszkańców Kolofonu, miasta w Azji Mniejszej na wybrzeżu Lidii. Trzymali oni całe sfory i w licznych bitwach, które staczali, psy stano­wiły pierwsze szeregi. „Były najwierniejszymi sojusz- , nikami, nigdy nie tchórzyły i służyły bez żołdu” — mó­wiono o nich.

NAJSTARSZY PIES DOMOWY

Szpic torfowy jest pierwszym prehistorycznym psem, którego pozostałości odkryto w naszych czasach. :Nie da się jednak.wykazać, że jest .on z całą pewnością v       najstarszym pspm dómowym Europy. Ten tytuł należy się innym psom, których dość liczne szczątki pochodzą z obszarów nadbałtyckich, przede wszystkim z Danii i północnej Rosji, a pojedyncze znamy również ze Szkocji i Skandynawii. Do najbardziej znanych należą Canis familiaris Putjatini oraż Canis – familiaris Ino- strancewi. Prototyp pierwszego istnieje dotychczas tyl- kb w jednym jedynym egzemplarzu, drugi natomiast reprezentują liczniejsze znaleziska. „Skąd te nazwy? Otóż przy budowie drogi do zamku Wiejskoje w rosyjskiej guberni Nowgorodzkiej znale­ziono w 1901 roku obok ludzkiego szkieletu prawie cał­kowity kościec psa.

Ogród nasza pasja

Ogród staje się bardzo wielką pasją niejednego człowieka. Czy każdy z nas może się tym pasjonować? Oczywiście że tak, wszystko zależy od naszych zainteresowań. Czasami możemy sobie pomyśleć, ze nie jest łatwo takim ogrodem się zająć. Przecież trzeba mieć do niego czas, należy mieć dużo miejsca, a także należy kupić odpowiedni sprzęt oraz nasiona. Gród może nam pomóc zapanować nad naszym wolnym czasem. Dzięki temu mamy zajęcie i mamy możliwość spędzenia wolnego czasu bardzo przyjemnie, a ponadto możemy także poznać wiele osób, które tak jak my będą się zajmować swym przydomowym ogródkiem. Jednakże niejednokrotnie można się z takimi osobami powymieniać się doświadczeniami oraz wiedzą. Każdy z nas jeśli tylko ma dużo wolnego czasu to jak najbardziej powinien skorzystać z takiej możliwości i powinien zabrać się już do pracy. Nie ma co tracić czasu. Wiadomo przecież, ze taki ogródek nie zrobi się w ciągu jednego czy dwóch dni. Potrzeba na to czasu, ale efekty są naprawdę piękne.

Działka w mieście zamiast ogrodu

Osoba mieszkająca w mieście niejednokrotnie niestety nie ma możliwości założenia ogródku przydomowego. Jednakże zamiast tego może sobie pozwolić na wynajęcie bądź kupno działki na obrzeżach. Wiele osób na to sobie pozwoliło, ponieważ dzięki temu zyskują wiele dobrego. Przecież własne owoce i warzywa to podstawa. Nie są nafaszerowane żadnymi chemikaliami. Nie są także pryskane żadnymi nawozami, więc dzięki temu oczywiście są bardzo dobre nawet ze skórką, która zawiera bardzo dużo witamin. Ponadto taka działka to świetne zajęcie dla osób, które mają bardzo dużo wolnego czasu, na przykład są na emeryturze i mogą ten wolny czas wykorzystać na uprawę takiej działki. Posiadanie działki jednak nie jest taką łatwą sprawą. Przecież wiadomo, ze jest wielu chętnych, a liczba działek jest ograniczona. Dlatego też kto pierwszy ten lepszy. Nie ma więc co mieć pretensji że dla nas tych działek nie wystarczyło. Czasami jednak się nam uda i ktoś zrezygnuje z tej działki, więc powinniśmy mieć się na baczności i pilnować tej sprawy.

KIERUNEK NAUKOWY

Pewien kierunek naukowy, stoi mniej więcej na ta­kim stanowisku: psy zbierają doświadczenia, które wywołują nastroje (uczucia, podniecenia). Czy są one tak różnorodne jak nastroje człowieka, tego nie można powiedzieć, ale wydaje się, iż wykazują szereg niuan­sów i wcale nie ograniczają się jedynie do „chęci czy „niechęci”. Skoro pamięć zaczyna działać, stara się ona jedne nastroje odtwarzać, inne oddalać. Dawne po­stępki, na przykład żebranie o pokarm, odgrywają wte­dy większą rolę niż jakieś dawne spostrzeżenie, i są powtarzane na nowo w tym celu, aby znowu wywołać przyjemny nastrój. Według tego poglądu psy nie mają tej samej zdolności, co ludzie, aby świadomie wywoły­wać wspomnienia z przeszłości. Teza brzmi następu­jąco: psy nie mają „wolnej”, lecz „uwarunkowaną pamięć.

MYŚLEĆ PO LUDZKU

Pewien lekarz urzę­dowy w Tiibingen przeprowadził najrozmaitsze bada­nia inteligencji na tym psie, w świetle których zwierzę okazało się w najwyższym stopniu „niepojętne” i nigdy  nie zdobywało się na rozwiązania, z łatwością dokony­wane przez normalne psy.Psy nie umieją po ludzku myśleć, ale uczucia posia­dają w najzupełniej ludzkim sensie. Dowodzą tego dwa fakty, na które możemy się powołać, oczywiście bez przeprowadzenia ścisłego dowodu naukowego, opar­tego na mierzeniu, ważeniu;”.liczeniu. Zoopsychologia jest bowiem jeszcze młodą nauką, . obciążoną niektó­rymi momentami spekulatywnymi. Ale czy można obronić pogląd, iż zdolność zapamiętywania psa znaj­duje się na tym samym poziomie co nasza?

RÓŻNE CHARAKTERY I PSYCHIKA

Oczywiście wszystkie psy nie mają też bynajmniej jednego i tego samego charakteru i  psychiki. Każdy pies (i oczywiście każde zwierzę aż do pewnej, bardzo głęboko leżącej granicy ich organizacji) jest dokładnie tak samo jak każdy człowiek indywidualnością. Między psami istnieją nawet „idioci”. Pod koniec lat dwudzie­stych naszego stulecia pewien restaurator w Tiibingen zakupił boksera na podstawie ogłoszenia‘w czasopiś­mie fachowym od. jakiegoś północnóniemieckiego ho­dowcy psów. Zwierzę było mocno zbudowane, nie brało jednak żadnego udziału w wypadkach rozgrywających •się w jego otoczeniu. Nie warczał, nie szczekał, nie gryzł, nigdy nie okazywał oznak radości. Jeśli ktoś go wołał, wahając się leniwie podnosił głowę i . gapił się na wołającego idiotycznym wzrokiem.

 

ŻYCIOWA SYTUACJA

Osobiście kiedyś byłem świadkiem następującej sce­ny: przed domem w ogrodzie na.południowym wylocie lipskiego śródmieścia leży rosły owczarek. Głowę ma wyciągniętą prosto przed siebie, pysk przyciśnięty do trawy. W odległości mniej więcej 20 m stoi pudel, który bez widocznego powodu nieustannie szczeka wysokim dyszkantem, hałasowania tego jednak wyraźnie nie kieruje pod adresem owczarka i nie stosuje jako prowokacji wobec potężniejszego przeciwnika (biorąc pod uwagę stosunek sił byłaby to rzeczywista zuchwa­łość). Owczarek wpatruje się w pudla nieprzerwanie bez jakiegoś dostrzegalnego zainteresowania ‚ emocjo­nalnego. Snadź dziwi się tylko całemu zajściu i jest nim lekko „ubawiony”. Po chwili takiego drętwego pa­trzenia odwraca wreszcie głowę.

WYRZUTY SUMIENIA

 Nie można jednak trwać w mniemaniu, iż życie uczuciowe psa jest w równie wielkim stopniu subtel­nie nastrojone i ukształtowane jak nasze.’.Nie wolnobowiem; prześlepiać -faktu, iż będąc’istotą nie władająeą słowem, : nie’ może-on/rozporządzać tak bogatą skalą uczuć jak człowiek. Mimo to należy sobie zdać sprawę, ’iż dla ’ przeanalizowania „życia * duchowego psa nie wystarczą podstawowe pojęcia’„chęć ‚i „nie­chęć”/a .wydaje się też rzeczą wcale nie pozbawioną po dstaw – przyznawanie mu , również wzruszeń ducho­wych bardziej złożonych.  Przytacza mianowicie jako przykład dwa przypadki, w których psy okazały coś, co moglibyśmy; nazwać   wyrzutami sumienia. Oto pierwszy z nich*. Lorenz, je- dzie pewnego dnia motocyklem do majątku ziemskiego zaprzyjaźnionej z nim rodziny.

PSIE UCZUCIA

Oficer jednak pouczył go, że wcale nie -jest rzeczą chwalebną popisywanie się, kiedy się nie czuje strachu, prawdziwa bowiem „od­waga”. na tym polega, iż potrafi się przezwyciężyć strach, który się odczuwa i którego’nie należy się wstydzić. Czym przeto jest odwaga?  Próbowano.niektórym uczuciom psa, które nam wy- i dają się, gniewem, strachem, przyjaźnią, tęsknotą, ule­głością,  osamotnieniem,. odebrać ; zbyt’ ludzką treść. Strach nazwano na przykład poczuciem zagrożenia, odwagę — wolą walki, gniew — chęcią polowania. Oczywiście’tego rodzaju ujmowanie uczuć psa w innych terminach słownych niewiele posuwa naprzód poznanie jego życia duchowego.

CO TO JEST ODWAGA

Dzisiaj nie ma niko­go, kto’ by podtrzymywał podobne mniemania. Czy nadepnięta dżdżownica odczuwa coś, co określane jest „bólem”, tego z całą pewnością powiedzieć nie umie­my, lecz ńie można powątpiewać, iż wyższe zwierzęta, np. psy mają wrażenia i uczucia. -Okazują one-radość, gdy nadszedł pan, są smutne, kiedy je się przywiązuje do łańcucha,: znają uczucie głodu, pragnienia,’ gorąca,’ marznięcia,? popędu. płcio­wego. Inna rzecz, czy można im przypisać również ta­kie cechy, jak duma i odwaga. Lecz nie’zapominajmy,  że tego rodzaju stany uczuciowe, nawet w tym zna­czeniu, jakie mają .w zastosowaniu do człowieka, są właściwie wielopłaszczyznowe.W sprawie odwagi istnieje piękna anegdota o żoł­nierzu, który przez , „odwagę” rozumiał brak wszelkich . uczuć strachu przed bitwą.

OFIARY RUCHU ULICZNEGO

Liczba psów. będących, ofiarą ruchu ulicznego jest zdumiewająco nikła. Według poczynionych obserwacji (zresztą mało systematycznych), dałoby się nawet po­wiedzieć, iż psy skazane tylko na własny instynkt pewniej unikają niebezpieczeństw niż pozostające pod nadzorem człowieka. Wypadki zdarzają się przeważnie wtedy, jeśli uwaga psa została nagle odwrócona,. np. przez nagle pojawiające się stworzenie z ich-gatunku. przez koty, piłki nadlatujące, zwłaszcza-zaś przez-to,’ iż troskliwi właściciele nawoływaniem lub gwizdami odciągają uwagę psa od niebezpieczeństw ulicy.„Myślenie^psów nie jest zatem myśleniem ludzkim. Lecz jak rzecz się ma z uczuciami? Francuski filozof Kartezjusz uważał zwierzęta za maszyny odruchowe’ i odmawiał im wszelkich wrażeń.